Link 03.02.2010 :: 11:43
Komentuj (0)
1491) Nadwiślański brzeg. Po raz kolejny Warszawa wyrasta nam na wyjątkowe miasto. W każdym innym przypadku miasto schodzi nad samą Wisłę, a zabudowa szczelnie opasa koryto rzeki. I o ile na lewym brzegu jakaś cywilizacja powoli podchodzi pod brzeg rzeki, to prawa strona wydaje się być iście dziewicza. Bobry, sarny, zielone łęgi - tego w innych miastach nie ma. Wydaje się, że za tymi krzaczorami dalej rozciąga się puszcza i tylko wieże katedry Św. Foriana i bloki przy Panieńskiej przypominaja o istnieniu prawej strony miasta. Niedługo dojdzie oczywiście olbrzymi gmach stadionu narodowego - krzaki pozostaną. A lewa strona... powoli...
1492) Architektura ul. Wolskiej. Lata 90 te dały tej ulicy zabudowę o wątpliwym wyglądzie. Przerośnięte gmachy niby starają się wkomponowywać pierzejowo, biorąc w kleszcze przedwojenną kamienicę, która ostatnio otrzymała malowanie ala jajecznica. i całość wygląda jak poniżej...
1493) Powstanie Warszawskie 1944. No właśnie. Ci wszyscy mądrzy i światli, którzy głosno mówią o potrzebie oddzielenia przeszłości od teraźniejszości i przyszłości nie zdają sobie sprawy jak mocno wpływa to wydarzenie na nasze miasto. Oddzielenie gruba kreską przeszłości jedocześnie i jednoznacznie kwalifikuje Warszawę jako miasto chaotycznie zaniedbane i brzydkie. Znamy przyczyny i widzimy skutki. I nie zapomnimy...
1494) O zasadzie montażu słupków. Jest w Warszawie kilka ulic, które w mozolny sposób starają się pokonać skarpę i ułatwić funkcjonowanie dwóch części miasta rozdzielonych kilkunastometrową przeszkodą. Z tego faktu nie zdają sobie sprawy służby ZDm odpowiedzialne za montaż słupków przyulicznych. Chawała im za to, że przy tak reprezentacyjnej ulicy jak Tamka postawiono słupki z syrenką a nie okropne białoczerwone pachołki. Ale poziomicy z domu to już chyba ekipa nie zabrała. Słupki wstawiono jak leci czyli prostopadle do podłoża. A może to kamienica przy Tamce stoi prostopadle do podłoża?
1495) Niespodzianki spod Mostu Poniatowskiego. Ktoś to chyba dobrze w widocznym w tle grafitti namalował - w głowie się to zmieścić nie może. Wszędobylskie bohomazy oplatające każdy wolny skrawek ściany, szyby (jeśli wcześniej nie została wybita), poręczy...
1496) Azjatyckie klimaty. Ciekawa kultura i owszem, ale jak mamy okazję oglądać ten azjatycki bałagan wokół budowanego stadionu, to włos się na głowie jeży. Warto uwieczniać te widoki. Niedługo pozostaną jedynie mglistym wspomnieniem, o którym będziemy opowiadać z uśmiechem.
1497) Ulotna perspektywa ulicy Brackiej. Która towarzyszyła temu miastu przez 200 lat. Nie złamała jesj wojna i powstanie. Niestety teraz nowy dom towarowy budowany naprzeciw CDTu zakłóci ten widok. Bracka traci, Aleje Jerozolimskie zyskają - nic w przyrodzie nie ginie.
1498) Życie miasta. Dzięki takim widokom człowiek wie że to miasto żyje i funkcjonuje. Dodatkowo Plac Zamkowy charakteryzuje się różnorodnościa w słyszanej mowie. Miło usłyszeć obce języki w takich miejscach.
1499) Warszawska młodzież. Nieodbiegająca od ogólnopolskiej normy. 65 lat temu ta młodzież zdała najważniejszy w życiu tego miasta egzamin. Zdała celująco. Ciekawe jak obnecna młodzież podeszła by do możliwości wyzwolenia miasta po 5 latach okupacji, łapanek, tragedii z którą spotykano się każdego dnia. Miejmy nadzieję, że się nie dowiemy, a pozostana jedynie domniemania.
1500) Warszawskie panoramy - mniej znane. Most Łazienkowski rzadko występuje w warszawskich panoramach. Świętokrzyski, Śląsko-Dąbrowski i Średnicowy to potentaci. Poniatowski i Gdański - to raczej z nich się fotografuje. Most Siekierkowski jest również wdzięcznym modelem. Jedynie Most Grota Roweckiego jest bardziej nieprzyjazny fotografii - choć widoki z niego przednie.
Link 01.02.2010 :: 11:38
Komentuj (1)
1481) Ursynów. Wdzięczne miejsce do fotografowania. Z powierzchni ziemii osiedle jakich wiele w Warszawie i innych miastach. Z wyższych pięter widoczne jako morze wielkopłytowej zabudowy. Tu akurat bloki z pogranicza Natolina i Imielina, których termomodernizacja nie zeszpeciła tak jak na Urysnowie Północnym czy Stokłosach.
1482) Pomnik J. Sowińskiegow Parku J. Sowińskiego. Po raz kolejny Wola - dzielnica która jest wręcz przesiąknięta historią. To nieopodal na Reducie 56 ginie Gen. J. Sowiński w 1831 r. Ale mi pomnik Gen Sowińskiego kojarzy się z innym zdarzeniem. Charakterystyczne zdjęcie z Powstania, gdzie na głównym planie widzimi olbrzymi moździerz "Karl", w tle stoi pomink gen. Sowińskiego. To z tego moździerza Niemcy naparzali 2 tonowymi pociskami w Śródmieście. to z tego moździerza obrywa prudential - charakterystyczne zdjęcie Sylwestra Brauna "Krisa".
1483) 50% extra. Na płaskim jak blat stołu Mazowszu nie spotkamy praktycznie żadnych malowniczych wzniesień. Stąd wyjątkowowść warszawskiej skarpy, która miasto nad korytem Wisły ustawia kaskadowo. I tu tradycyjny warszawski widoczek czyli przekrój przez większość stylow architektonicznych występujących w XX wieku. Brakuje jedynie jakiegoś zabytkowego akcetu sakralnego. Kadr tego nie ujął, ale niewiele dalej mamy kościół Św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu - tak więc byłby komplet.
1484) Pasaż Wiecha, a może raczej Pustynia Wiecha. Jakże byłem naiwny, jakże byli inni naiwni, gdy kilka sezonów temu przystąpiono do remontu pasażu. Jaka była radość, gdy rozbierano te zaszczane, zardzewiałe konstrukcje zadaszenia Pasażu. Jakże świetnie prezentowały się wizualki pełne koloerów i zadowolonych ludzi... Obecnie pasaż wygląda gorzej niż przed remontem. I nie chodzi już o jakość wykonania - bo ta też nie najlepsza, ale o totalny brak ludzi na owym pasażu. To nie tylko wina projektantów pasażu, bo straszą również zaniedbane lokale do wynajęcia na tyłach pasażu - Złote Tarasy robią swoje, ale również o przeskalowane mega latarnie pośród których człowiek czuje się mały i nic nie znaczący...
1485) Warszawskie talerze. Zauważyłem dziwną proporcję. Im budynek starszy i bardziej zaniedbany tym więcej oblepia go talerzy od TV Sat. Problem praktycznie nie wystepujący w blokowiskach w starszych dzielnicach nagminny. Tu przykład z Pragi i TV Sat w każdym pokoju... Na czynsz nie ma, na chleb nie ma, ale na Satkę i gorzołkę zawsze się znajdzie... Smutna rzeczywistość...
1486) Zielony park Moczydło. Czyli mój lokalny dzielnicowy "zieleniec". Warty odwiedzenia - stąd dość spora ilość kadrów z tego parku. Kiedyś glinianki, po wojnie wysypisko gruzu, a obecnie ciekawe założenie wodne z alejkami, ławeczkami. Mowa oczywiście o części po północnej stronie ul. Górczewskiej, bo południowa woła o pomstę do nieba, ale i to ma się w tym roku zmienić. Serce Woli zacznie w pełni oddychać.
1487) Szarość wokół Grobu Nieznanego Żołnierza. I chyba ta jesienna barwa najbardziej pasuje do klimatu jaki obecnie panuje na Placu Piłsudskiego przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Jakoś mniej poważnie prezentuje się Grób wśród kolorowych kwiatów - cos tu się ze sobą kłóci...
1488) Warszawa neonem stoi. No kiedyś stała. Czasy PRLu to z jednej strony szarość i niedoświetlona po zmroku Warszawa, a zdrugiej to najlepiej zaprojektowane i wykonane neony w historii tego miasta. Obecnie w tej dziedzinie panuje wolna amerykanka. Wielkie świecące puda, im większe i im bardziej krzykliwe kolory tym lepsze. Nikt nie jest w stanie zapanować nad tą formą reklamy... Tu akurat noeon z wyremontowanej stacji PKP Warszawa Powiśle, ale doskonale obrazujący temat.
1489) Żydowska Warszawa - nadszarpnięta duchem czasu. Kiedyś kilkusettysięczna społeczność o wyjątkowo ciekawej kulturze, a obecnie tylko garstka ludzi skupionych wokół Gminy Żydowskiej. Zdjęcie z Cmentarza przy Okopowej doskonale obrazuje wykruszenie się tej społeczności. Miejmy nadzieję, że to miasto, ten kraj już nigdy nie będzie miało możliwości patrzenia na tak zmasowaną ludzką tragedię.
1490) Pałac Staszica w ziomwej szacie. Oczwyiście wraz z wiernie i dumnie siedzącym Koperniku, który spoglądając na wyremontowane Krakowskie Przedmieście może powiedzieć wreszcie. Trzeba się cieszyć obecnym wyglądem Krakowskiego Przedmieścia - w jezdni daje się zauważyć duże ubytki w kamieniu, ajak jeszcze w tym roku Krakowskim Przedmieściem pójdzie objazd dla zamkniętej Świętokrzyskiej...
Link 31.01.2010 :: 19:14
Komentuj (1)
1471) Państwowe Gospodarstwo Rolne Bródno. Młodsza częśc naszego społeczeństwa chyba nawet nie kojarzy nazwy PGR, innym PGR skojarzy się z kapelą reggae z Dolnego Śląska. A w tym przypadku mamy kolejną warszawską ciekawostkę. Ponad 20 lat po zmianie systemu i masowych rozwiązaniach PGRów - warszawski z Bródna ma się dobrze. Prosperuje i ma nawet siec własnych sklepów. Trudno powiedziec czy to skutek dobrego zarządzania "firmą" czy poprostu rynek warszawski jest tak chłonny, że można tu sprzedac wszystko i w każdej postaci. Byc może bardziej wchodzi w grę opcja nr 2 - bo popatrzmy na syfiasty bazar wokół stadionu dzisięciolecia i fakt, że to azjatyckie targowisko nadal prosperujepo 20 latach...
1472) Grochów? Gocław? Saska Kępa? Czyli dyskusja nad nową nazwą dzielnicy o obecnej fikcyjnej nazwie Praga Południe. Jakaś mądra głowa przy okazji kolejnej reformy samorządowej wymyśliła, że dzielnica w skład której wchodzą m.in. Grochów, Saska Kępa i Gocław otrzyma nazwę Praga Południe. Jakże błędne myślenie, które na szczęscie byc może uda się za jakiś czas naprawić. Jedno jest pewne historia Warszawy nigdy nie pamięta tworu o takiej nazwie i napewno nie na tym terenie. Równie dobrze, Bielany można by nazwac Żoliborzem północnym, a Ursynowem Mokotowem Poludnie, albo co lepsze Zachodnim Wilanowem... Zobaczymy czy z dyskusji wywołanej na łamach Gazety wyjdzie coś konstruktywnego - oby...
1473) PKiN w objęciach. Tym razem ewangelickiego kościółka Św. Trójcy z Placu Małachowskiego. W ostatnich dekadach warszawska panorama została zdominowana przez budynki w formie prostopadłościanu, bez zwieńczeń w postaci wieżyc czy iglic. Na szczęście nad Śródmieściem króluje jeszcze sporo spiczastych wież, głównie kościołów. Najbardziej widoczne to oczywiście wieżyce Św. Zbawiciela, poniższa Św Trójcy, Św Krzyża, kościół ewangelicko reformowalny przy Al. Solidarności, ale i Św Barbary, Wszystkich Świętych czy wieżyce odbudowanego Zamku Ujazdowskiego. Nie zapominajmy oczywiście o Starym Mieście i układzie kilku wieżyc.
1474) Augustówka. To gdzieś w bok od Mokotowa - tak chyba w sumie można podsumowac znajomośc w lokalizacji tej dzielnicy, no administracyjnie to oczywiście częśc Mokotowa. Mimo, iż nad okolicą góruje elektrociepłowania Siekierki, to dominuje zieleń i zabudowa jednorodzinna. Przyjemna okolica, jak dla mnie może niekoniecznie do zamieszkania - bez samochodu ani rusz, ale do sobotniego wypadu rowerkiem - czemu nie.
1475) Zapomniana ul. Zawiszy. I oczywiście zapomniany wiadukt w ciągu linii obwodowej. Znajomy wygląd nieprawdaż? W końcu wszystkie wiaduktu w warszawskiej linii obwodowej otrzymały ten sam ówczesny design. Przed wojną planiści (jakże nam ich teraz brakuje) mieli dośc ambitne plany jeśli chodzi o charakter ulicy Zawiszy. Po wojnie z Zawiszy pozostała ścieżynka w dużej części zajęta przez olbrzymie rury ciepłownicze. I nawet obecna intensywna zabudowa "łuku" ul. Obozowej nie wywarła zmiany oblicza ul. Zawiszy. A wiadukt, żyje i ma się dobrze. Może jedynie skrajnia pionowe została mocno obniżona...
1476) Katastrofa lotnicza w Lesie Kabackim. Pamiętamy również i o tej tragedii. 9 maja 1987 r. Śmierc 183 osób w odległości 5,7 km od Okęcia. Warto pamiętac, że samolot zawrócono znad obecnego wojewóztwa pomorskiego. Godzina 11:12:13 i ostatnie słowa kapitana [I]"Dobranoc! Do widzenia! Cześć! Giniemy"[/I]. Podczas spaceru po Lesie Kabackim warto podejśc w miejsce upamiętniające tą katastrofę.
1477) Warszawskie ruiny. 65 lat po zakończeniu II wojny Światowej, wojny któa przyniosła totalną zagładę miasta nie udaje się zagospodarowac wielu miejsc któe chluby miastu nie przynoszą. Podobnie jest z poniższym budynkiem na Dynasach, w któym mieściła się "Panorama Tatr". Poszarpane ściany i stropy straszą w tej jakże ciekawej zielonej okolicy. W budynku mieszczą się obecnie magazyny teatralne. Nazwy teatru nie pamiętam, ale chyba nie jest zbyt zasobny w finanse skoro nie przejawia żadnego zainteresowania stanem budynku, ale grunt "aby nie kapało"...
1478) Czerwone dachy Starego Miasta. Jak do tej pory udało się utrzymac jednolitą kolorystykę dachów Starego Miasta. Okazała panorama z mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Niestety przy Krakowskim Przedmieściu czy na Nowym Świecie w wielu miejscach zamiast dachówki mamy doczynienia ze zwykłą szarą blachą, a zdarza się i czarna papa. Wystarczy przyjrzec się jakiejkolwiek ortofotomapie... Miejmy nadzieję, że Wspólnoty Mieszkaniowe nie wykażą się po raz kolejny "wolnością" i Stare Miasto jeszcze długo będzie nosiło czerwony "beret".
1479) Powiśle-Solec. Obszar między wiaduktem linii średnicowej, a Mostem Poniatowskiego to granica między Powiślem, a Solcem. W zasadzie bardziej "popularnym" jeśli można tak określic, jest nazwa Powiśle, która często towarzyszy również terenom przy trasie Łazienkowskiej, natomiast nikt nie powie, że okolice BUW to Solec... Chyba w każdym mieście historyczne nazwy dzielnic przenikają siebie nawzajem i często dla jednego miesjca mamy kilka określeń.
1480) Pięc piw proszę - można by rzec. Z jednym ale w najbliższej okolicy nie ujrzymy, żądnego lokalu gastronomicznego, w którym można by przy stoliku wypic złoty trunek. Niestety teren wokół Portu Praskiego woła o pomstę do nieba za obecny wygląd i brak jakiegokolwiek doinwestowania. Niby miasto podchodzi od strony Jagiellońskiej, ale dośc nieśmiało i zbyt wolno. Miejmy nadzieję, że oprowadzając wnuki (pełnoletnie), będzie możliwoś wypicia złotego trunku w najbliższej okolicy.
Link 26.01.2010 :: 13:29
Komentuj (1)
Dzisiejszy post będzie wyjątkowo wyjątkowy i monotematyczny. Nie będzie chaotycznej Warszawy, która w wielu miejscach jest piekna i nieznana, a w drugich przypomina miesjca rodem z krain III świata. Będzie wyjątkowo smutnie i tragicznie. Post obejmie raptem kilka dni z kilkusetletniej historii miasta. Ale były to dni tragiczne, któe w znaczący sposób zmieniły oblicze miasta. Ale pokolei...
Od kilku lat mam przyjemność pomieszkiwać na Warszawskiej Woli – dzielnicy jednoznacznie kojarzącej się „klasą robotniczą”, z wielkimi, a obecnie zaniedbanymi zakładami przemysłowymi i z chaotyczną zabudową. Tak sądzą Ci którzy tej dzielnicy nie poznali i nierozsmakowali się w jej różnorodności i ciekawości. Poza Śródmieściem, żadna warszawska lewobrzeżna dzielnica nie ma tak bogatej historii. Nie dorówna Woli Mokotów, Ochota czy Żoliborz. To na terenie Woli przeprowadzone wszystkie elekcje (poza pierwszą, która odbyła się na prawobrzeżnym Kamionku) – stąd mamy ul. Elekcyjną. Stąd mamy nazwę Koła która pochodzi od Koła Rycerskiego, czyli miejsca, gdzie stawało zgromadzenie posłów ziemskich. To na Woli były Reduty nr 54 i 6 gdzie walczyli Sowiński, Bem czy Ordon…. To na przedpolu Woli u zbiegu ulic Wolskiej i Redutowej z zakładów Dobrolin 9 września 1939 r. wytoczono beczki z terpentyną, dzieki czemu spalono 40 czołgów niemieckich i powstrzymano niemieckie natarcie na miasto.
To w końcu na Woli tragiczne Żniwo zbiera Powstanie Warszawskie w swych pierwszych dniach. Masowe rozstrzelania i spalenia wszystkich bez wyjątku. Kobiety, dzieci, starcy, chorzy wraz z personelem wolskich szpitali… Zwyrodnialcy spod znaku Dirlewangera, Reinefartha, czy Kamińskiego pozbawiaja życia ok. 50 000 mieszkańców Woli. Cała Wola utraciła ok. 60 000 mieszkańców w II Wojnie Światowej, z ok. 80 000 przedwojennych mieszkańców.
W tym poście ku pamięci tych niewinnych ludzi przedstawię zespół 10 tablic miejsc pamięci. Miejsc których w Warszawie jest ponad 300, ale te najtragiczniejsze znajdują się na warszawskiej Woli, w zasadzie wzdłuż jednej ulicy – Wolskiej….
1461)
1462)
1463)
1464)
1465)
1466)
1467)
1468)
1469) Kościół Św. Wojciecha przez ktorzy przeszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi w drodze do Pruszkowa. Miejsce wielu tragedii, gwałtów, morderstw...
1470) I chyba najtragiczniejsze miejsce u zbiegu ulic Górczewskiej i Prymasa Tysiąclecia. 12 000 ludzi...
Ktos może zapytać, jaki cel przyświcał mi przy ukazaniu tych tablic. Wielu mieszkańców Warszawy nie zdaje sobie sprawy, że miejsca w którym żyją, mieszkają, pracują, że droga którą wędrują do szkoły usiana jest miejscami w którym ludzie w tragiczny sposób rozstawali się z życiem. Natomiast Ci którzy twierdzą, że Warszawa to tylko i wyłącznie kilkaset km chaotycznej zabudowy, miasto bez duszy niech mają na uwadze, że II Wojna Światowa zabrała ok 700 000 tyś mieszkańców Warszawy i pochłonęła prawie całe miasto.
Link 25.01.2010 :: 13:48
Komentuj (0)
1451) Zielone miasto. Przyjemny sport z kijem w ręku - najlepiej za miastem gdzieś na świeżym powietrzu. I tylko kominy w tle przypominają, że znajdujemy się na terenie 2 milionowego miasta. Przedmiotowe pole - to oczywiście Wilanów. Kominy to oczywiście elektrociepłowania Siekierki - największa w Polsce i druga co do wielkości elektrociepłowania w Europie.
1452) Staromiejskie mury. Całkiem przyjemne miejsce do przesiadywania. I pomyśleć, że te mury do II Wojny Światowej były zabudowane z obu stron kamienicami... Warto pamiętać, że na tych murach nakręcone było "Małżeństwo z rozsądku" nieodżałowanego S. Bareji. To na tych murach młody Olbrychski wystawiał swoje obrazki...
1453) Ciekawy Most Siekierkowski. Żadko gości w mych fotkach, w przeciwieństwie do swego braciszka Mostu Świętokrzyskiego, który wielokrotnie był w mych zdjęciach ukazywany. Most Siekierkowski mimo tej samej konstrukcji jest nieco ciekawszy - 2 pylony. Widok z mostu na "masyw centralny" robi wrażenie i już kilkukrotnie i u mnie gościł. Lokalizacja - to chyba podstawowy minus faktu, iż obiekt rzadko u mnie gościł. Ciekawe jaki widok będzie z budowanego Mostu Północnego...
1454) Paskudne ściany szczytowe. Czyli element występujący od zawsze w miastach gdzię stawiano kamienice. Problemem były przed wojną - gdzie często przy 2 piętrowych biedakamieniczkach stawały potężne 7 piętrowe czynszówki. Jednak po wojnie mimo zdecydowanie mniejszej ilości kamienic stanowią większy problem - bo ciężko znaleźć kwartał zwartej zabudowy. Przed wojną nikt nie myślał wybijać nielegalnych okien - obecnie jest to plaga - taka sama plaga jak paskudne talerze anten satelitarnych... Ciężko zwalczyć ww. "plagi". Lekarstwem jest inwestycja na sąsiedniej działce. Tyle, że inwestor musi się przyszykować na olbrzymia nagonkę pod jego adresem ze strony mediów trzymających stronę mieszkańców...
1455) Historyczny widok - już niedługo. Obecny rok będzie ostatnią szansą na sfotografowanie Azji w środku Warszawy. I tak obkrojony Jarmark Europa znika w oczach - chyba nikt nie myślał, że dożyje takich czasów. Za 2 lata mało kto będzie pamiętał, że to miejsce dawało chleb (lub raczej miskę ryżu) tysiącom nielegalnych imigrantów, któzy trudnili się w handlu podróbkami wszystkiego co tylko dało się sprzedać.
1456) Nowa Praga to nie tylko kamienice. Widoczny na zdjęciu gomułkowski bloczek charakteryzyzuje sie przyzwoita architekturą. Co jest chyba ewenementem w tej części miasta, które dokładnie zostało zeszpecone 11 piętrowymi bloczyskami - wolnostojącymi i tworzącymi pierzeję. Tutaj skala budynku odpowiednia, linia zabudowy dotrzymana. Najlepsz jest to, że nie jestem w stanie wskazać ulicy przy której się ten budynek znajduje. Gdzieś na Nowej Pradze...
1457) Śródmieście wieczorną porą. Placyk przed stacją metra Centrum, mimo całej brzydoty otoczenia tworzy jakąś przestrzeń dla ludzi, miejsce gdzie można się spotkać... Niestety fakt ten skutecznie wykorzystują handlarze którzy handlują wszystkim co można wyciągnąć spod "pazuchy". Ciekawe jak to miejsce zmieni się po zabudowie pustego Placu Defilad. Żeby udało się zlikwidować obskurne przejście podziemne wraz z rondem na górze...
1458) Warszawa ma jeszcze 2 lotniska. I pomyśleć, że kiedyś były 4 lotniska w Warszawie. Oprócz Bemowskiego i Okęcia również Gocław i Pole Mokotowskie. Na Gocławiu stanęło wielkpłytowe blokowisko. Pole Mokotowskie "zarosło" i stworzyło jeden z najciekawszych parków w mieście. Okęcie ma się dobrze - tylko Bemowo w dalszym ciągu z wątpliwym dalszym losem. Co róż pojawiają się plotki o likwidacji - narazie tylko plotki. Choć ciekawe jak pod lotniskiem powstanie łącznik trasy ekspresowej S7...
1459) Nie rozjeżdżajcie nam Warszawy. Niby zwykła reklama, nawet ochydna bo zajmująca całą ścianę bloku przy Placu Bankowym. A jednak niesie przyjemne przesłanie. W tym całym zgiełku, tysiącach aut na Warszawskich ulicach, braku miejsc parkingowych głos rozsądku nakazujący rezygnację z własnych czterech kółek...
1460) Most Poniatowskiego w kolejnej odsłonie. Tym razem od tej gorszej strony. Kompleksowym elementem są wieżyce mostu. I w jakiś sposób 13 wieżyc zostało wyremontowanych, a jedna pozostała - być może jako świadek historii. I można by uznać ten argument za sensowny, gdyby nie fakt, że wieżyce zostały rozebrane i postawione na nowo podxczas remontu z przeprowadzonego w latach 80-tych.
