• 04.11.2008 :: 12:43

    Komentuj (23)

    1121) Plastykowe miasto. Piękna pierzeja, pozostałość nieistniejącej przedwojennej Warszawy obecnie przysłonięta, praktycznie w całości, szmatami reklamowymi. Nie tak to powinno wyglądać. Właściciele, wspólnoty tłumaczą się jedynym sposobem pozyskania funduszy na remont... Jest to jakieś wyjście - ciekawe tylko w ilu przypadkach jest to prawdziwe stwierdzenie, a w ilu łatwy zysk...



    1122) Skra. Zaniedbany obiekt sportowy na który ostrzył sobie zęby zagraniczny inwestor. Na Wizualizacjach i makietach wszystko wyglądało pięknie. Oddłużenie klubu, nowy stadion, park. Larum oczywiście podnieśli "sąsiedzi" planowanej inwestycji. Osobiście nie mam zdania. Bo niby jest to jakaś szansa ratowania trupa jakim jest SKRA, ale miasto nie może ulegać każdemu inwestorowi - zgadzać się na zmiany w mpzp pod kątem inwestorów. I zdaje się że taki stan rzeczy będzie jeszcze trwał i trwał.



    1123) Dziki Zachód. Oj nie ma szczęścia rejon między JPII, Jerozolimskimi, Towarową, a Solidarności. Totalnie wyniszczony przez wojnę, zdegradowany i zapomniany przez komunistyczną władzę. Okrzyknięty dzikim zachodem - określenie mimo, iż przyjęło się do potocznego użycia jak uwłaczające dla tej dzielnicy... Aktyualny stan nie wiele się różni do tego sprzed 60 lat... Plac Zawiszy to wręcz skumulowany bajzel... Taka Warszawa też istnieje, obok wysokich szklanych domów i pięknych zabytków wegetują mocno zaniedbane tereny.



    1124) Kościół Św. Zbawiciela. I pomyśleć, że gdyby komuniści zrealizowali swoje zapędy to z poziomu ul. Waryńskiego nie dojrzelibyśmy strzelistych wież Zbawiciela. Kościół zostałby obniżony, a nawet wyburzony - były takie zapędy komunistycznych zbrodniarzy. Na szczęście udało się uniknąć tych zapędów i Zbawiciel jest dziś jedną z najbardziej okazałych świątyń. Wieżyce doskonale widoczne z daleka górujące nad Śródmieściem Południowym



    1125) Ursynów. Blokowisko, sypialnia. Tak pożerana przez wszystkich. Ileż to negatywnych wyrażeń spado na ta dzielnicę. A jak na tle Ursynowa wyglądają obecne blokowiska? Skorosze, Górce. Gęściej, wyżej, ciaśniej... może wykonawstwo na ciut wyższym poziomie, ale to nie zawsze.



    1126) Po prostu Warszawa. Czyli miasto które po 1945 roku utraciło swój jednolity charakter. Obecnie w którym kierunku bysmy sie nie rozejrzeli widzimy typowy misz masz, bałagan urbanistyczny, kontrasty architektoniczne. Obok strzelistych wież zabytkowych kościołów strzelają w górę nowoczesne apartamentowce, by przysłonić swym cieniem zapuszczone kamienice stojące w cieniu gomułkowskich blokowych maszkaronów. Na przykładzie poniższego kadru przedmiotowy chaos jeszcze bardziej się pogłębia. Nowa zabudowa akceptuje blokowisko ZŻB. Blokowisko które swym powstaniem zatarło kilkusetletni układ urbanistyczny Mirowa, Grzybowa, Walicowa.



    1127) Kościół Św. Tomasza Apostoła. Czyli warszawski Ursynów ponownie. Parafie powstające wśród komunistycznych blokowisk charakteryzowały się nierzadko rzeszą kilkudziesięcio tysięcy wiernych. Natomiast kościoły które powstawały, jeśli udało się wywalczyć budowę, powstawały w megaskali. Bądź co bądź w szarej komunie dla architektów była to jedtyna mozliwość zabłyśnięcia, zrealizowania swojej wizji, odskoczni od codziennego projektowania takich samych bloków. Skutek budowy olbrzymich kościołów jest taki, że mimo iż imponuja wielkością to wykończenie trwa i trwa nierzadko po kilkadziesiąt lat.



    1128) Praska strona miasta. Czyli przedwojenne serce Warszawy bije po prawej stronie Wisły. Tylko co to jest za bicie? Arytmia, apopleksja, stan przedzawałowy. Te kamienice stanowiące przed wojną dostojność i wielkość tego miasta, zostały po wojnie zdegardowane do roli niechcianych bękartów. Zasiedlanie ludźmi z pogranicza marginesu społecznego, brak jakichkolwiek remontów, zbicie elewacji i zakaz jakichkolwiek prac poprawiających wygląd, chigienę mieszkańców skutkuje stanem obecnym. Smutny, ale prawdziwy los...



    1129) Stara Ochota. W przeciwieństwie do Pragi na Ochocie udało się jakoś zachować kamienice w przyzwoitym stanie. A w dzielnicy widać mnogość remontów przy Filtrowej, Wawelskiej, Niepodległości. Dzielnica z urodziwej staje się piekna. Tak, można doceniać urok Żoliborza, Saskiej Kępy. Ale równolegle z nimi powinna zaliczać się Stara Ochota z urokliwymi uliczkami Mochackiego, Mianowskiego...



    1130) Marszałkowska. Na swym najbardziej urokliwym odcinku. Mimo, iż przepełniona na tym odcinku kiepskim Socrealem (to nie ta jakość architektury co na Placu Konstytucji) zachowała swój pierwotny wielkomiejski charakter. Zapomniana przez Warszawiaków, ale w sumie co można obecnie na tej ulicy zwiedzić, gdzie wstapić? Bank? Ciucholand? To nie przedwojenna Marszałkowska z dziesiątkami restauracji, kawiarni, kin i teatrów. W kręgosłupie miasta jaki winna stanowić Marszałkowska brakuje obecnie zbyt wielu kręgów, aby to miasto mogło "prosto" funkcjonować.

    Komentuj (23)