• 04.05.2009 :: 09:08

    Komentuj (0)

    1201) Mało znany Muranów. Większości z nas Muranów (część socrealistyczna) kojarzy się z monumentalna zabudową w JPII czy Andersa, bądź z "osiedlową" zabudową wzłuż Al. Solidarności. Jeśli jednak zagłębimy się głębiej w zabudowę - można znaleźć wiele ciekawych perełek socrealistycznych. Kolumnady, Kilkupiętrowe prześwity bramowe itd. Muranów ma swój klimat - tchnie z niego bliżej nieokreślony spokój - i niech taki pozostanie w końcu ta dzielnica przeżyła mnóstwo...



    1202) Wola i wszystko jasne. Jeśli miałbym wytypować dzielnicę w "pierścieniu śródmiejskim" która posiada największy potencjał i któa najbardziej się zmieni w najbliższych dekadach - to napewno będzie to Wola. Ogrom poprzemysłowych terenów, uzbrojonych w niezbędną infrastrukturę czekających tylko na sensowną zabudowę. W żadnym innym kierunku nie ma w tak bliskiej odległości od centrum tak dziewiczych terenów jak Odolany i Czyste. Jeśli do tego dodamy aspekty historyczne które towarzyszyły Woli od początków dziejów miasta Warszawy to Wola staje się wyjątkowym i przyjemnym miejscem do zamieszkania. Na poniższym kadrze dawny Dziki Zachód - obecnie również dziki, ale już w bardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu.



    1203) Stacja Warszawa Zachodnia. Dworcem niestety i stety nie można nazwać Zachodniego. Kasy w budynku PKSu, jakiś barak od północnej strony. Wszystko zapyziałe i zasyfione - jednym słowem raj dla bezdomnych - co zresztą widać na poniższym zdjęciu, będącym swoistą wizytówką PKP - zbetoniałym Państwie w Państwie - której włodarze nie wyszli z epoki wczesnego Gierka... Smutne, ale prawdziwe.



    1204) Warszawskie kanały. Odrębny i ogromny dział Powstania Warszawskiego. Ciekawy, ale tragiczny - jak chociażby wspomniany na poniższym zdjęciu nieudany desant w celu zdobycia Placu Bankowego... Na górze głosne odgłosy walki, śmierci tego miasta. Jasność panująca przez całą dobę z uwagi na ciągłe pożary. Na dole cisza i ciemność. Niby spokój, ale ten spokój po kilku bądź kilkunastu godzinach potrafił najpierws skutecznie oszałamiać, a później jeszcze skuteczniej zabijać w panice bądź w totalnym znieczuleniu do otoczenia... Dział warty poznania....



    1205) Warszawa z Górki Szczęśliwickiej. Czyli obok Kopca Powstania Warszawskiego na Czerniakowie najciekawsza miejscówka do ogólnodostępnego podziwiania uroków naszej Warszawy. Jeśli nałożylibyśmy na poniższą panoramkę widok sprzed 60 lat - ujrzelibyśmy morze gruzów. No napewno nie byłby to widok z Górki Szczęśliwickiej która powstała dopiero z wspomnianych gruzów usypanych w kilka mniejszych bądź większych "górek" (m.in. wspomniana czerniakowska, Moczydło czy Stadion Xlecia)... Miasto które ma duszę i niespotykany pęd do rozwoju... Ciekawe jak z Górki Szczęścliwickiej będzie sie prezentowała panorama za kolejne 65 lat...



    1206) Aleje Jerozolimskie nocą. Kiedy gaśnie dzień miasto budzi się w nocnych barwach - wszystko staje się bardziej wyraziste i kolorowe. Szarość znika - w końcu nikt nie iluminuje ruin. A samo skrzyżowanie z Nowym Światem ma duzo do zaoferowania - co zresztą widać na słupie Miejskiego Systemu informacji.



    1207) Warszawskie studnie raz jeszcze. Wielokrotnie goszczące na moich zdjęciach i wielokrotnie przypominające, że okres 65 lat to za mało aby miasto zagoiło swe rany i odzyskało dawny przedwojenny blask. Poniższa zdjęcia jest więc swoistą wizytówka powrotu do normalności, normalności w mikroskali, a jednak. Miło popatrzeć na świeżo wyremontowane podwórko, gładkie i białe ściany ciągnące się hen wysoko ku niebu...



    1208) Kolumnada na Wspólnej. Warszawa nie powinna się wstydzić swojego Socrealizmu. Często zastanawiam się przeglądając wizualki z 6letniego Planu Bieruta czy nie szkoda, że nie został on zrealizowany w wiekszym procencie. Ciekawie by wyglądała obecna Ściana Wschodnia w płaszczu socrealistycznym, bez punktowców, ale z wysoką pierzejową zabudową wzdłuż Marszałkowskiej...



    1209) Warszawska fotografia. jedno jest pewne. Fotograf w Warszawie nie może się nudzić. Tyle miejsc, tak niejednolitych, tak okraszonych historią, tak wartych pokazania nie posiada żadne polskie miasto. Tu historia chwyta nas na każdym rogu chcąc opowiedzieć nam o dziejach danego miejsca... Ale nad tą wszechobecną martylologią rośnie nowe metalowo-szklane miasto które tworzy nową część w dziejach tego miasta.



    1210) Tu była kiedyś ulica Krochmalna. Kiedyś długa ulica ciągnąca się od Placu Żelaznej Bramy, aż poza Towarową. Kiedyś biedna i brudna obecnie - nieistniejąca poza krótkim środkowym odcinkiem między JPII, a Żelazną. Dziś już nie ma brudnych czynszówek, nie ma mieszkańców mówiących w nieco innym niż nasz język - jest skwer, park. Jest i ławka na któej można przysiąść i zastanowić się nad dziejami chociażby dawnej Krochmalnej...

    Komentuj (0)

  • 15.05.2009 :: 09:39

    Komentuj (0)

    1211) Belweder przy Belwederskiej. I zdjęcie które wydaje się być zrobione dobre kilkadziesiąt lat temu. Urokliwy budynek, kończący najciekawszą śródmiejską część Traktu Królewskiego. Swoje już te mury widziały i miejmy nadzieję, że już nie będą musiały widzieć równie dramatycznych wydarzeń.



    1212) Górna Karowa. W zasadzie wiele z przedwojennej Karowej nie zostało - południowa pierzeja górnego odcinka praktycznie nie istnieje - a szkoda. Na dole praktycznie pustynia. Na zdjęciu widoczna plombka mieszkaniówki wybudowanej "kiedyś w PRLu" - trudno wskazać jednak dokładną datę. Budynek mimo swej wyraźnej kontrowersyjności doskonale moim zdaniem się wpasował w sąsiedztwo, a być może to tylko przyzwyczajenie. Victoria na Placu Piłsudskiego też wielu osobom nie przeszkadza...



    1213) Ot Śródmieście. Zapędzając się w środki kwartałów śródmiejskiej zabudowy można wiele ciekawych rzeczy odkryć. Ot chociażby wolnostojąca willa Struvego z drugiej połowy XIX wieku - pamiętająca jeszcze puste połacie niezabudowanego Śródmieścia. A zdjęcie doskonale ukazuje postępujący "rozwój" (nazwijmy to rozwojem) zabudowy warszawskiej. Jest wyżej i nowocześniej, a wszystko mimo wszechobecnego bałaganu i kontrastu jednak doskonale współgra...



    1214) Dziki Zachód dalej dziki. Przejeżdżamy Jana Pawła, Solidarności, czy Okopową które jako tako po wojennej i powojennej zawierusze zostały zabudowane. A w środku "kwartału" nadal tkwią połacie pustych niezabudowanych terenów z rozrzuconymi "ostańcami" które powoli (niestety) znikają pod ciśnieniem nowej, wyższej zabudowy. A gdyby... był sensowny MPZP można by skutecznie ostańce wpasować w równą pierzejową zabudowę.



    1215) Park Skaryszewski. Kolejna odsłona najciekawszego z parków położonych po prawej stronie Wisły.



    1216) Uwięzieni pod ziemią. Było sobie kiedyś miasto - gdzie przejść podziemnych nie było, ludzie byli wolni. Później miasto wziął w obroty jeden wąsaty, później Warszawa na kilka dekad trafiła pod jarzmo innego wąsatego, o bujniejszym wąsie, i ludzie wylądowali w przejściach tunelach, bo górą puszczono autostrady... Czy miasto wróci do normalności?



    1217) Praska panorama. Mimo chaszczy, które sprawiają wrażenie że po prawej stronie Wisły nie ma miasta tylko rośnie bujna puszcza, praska panorama na "centralnym" odcinku prezentuje się dość ciekawie... A niedługo kilkaset metrów w prawą stronę stałe miejsce w praskiej panoramie zajmie "kosz" Stadionu Narodowego.



    1218) Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa. Mimo straty olbrzymiego obszaru południowego śródmieścia zburzonego pod MDM zyskaliśmy kawał dobrej socrealistycznej architektury. Co prawda czas skutecznie wywarł mocne piętno na poszczególnych budynkach, ale całość jeszcze bardzo dobrze się trzyma.



    1219) Krucza. Dość omijana śródmiejska ulica, która po bliższym poznaniu zyskuje na swej oryginalności. Ze starej Kruczej przetrwało kilka kamienic po zachodniej stronie. Jednak budynki Metalexportu, Hotelu Grand i reszta socrealistycznych biurowców tworzy dość spójną całość.



    1220) Śródmieście nocą. Obszar wokół Pasty, wraz z budynkiem Fundacji, nową mieszkaniówką Atelier Residence nocą wygląda całkiem przyzwoicie. Nie widać, aż tak bardzo obskurnych bud kebabowosekszopowych...

    Komentuj (0)

  • 19.05.2009 :: 10:03

    Komentuj (0)

    1221) Targówek - nie czuję tego osiedla. Jestem fanem budownictwa wielkopłytowego - dziwna sympatia, ale i takie bywają. Można podziwiać, jednolitość budynków (o co dzisiaj bardzo ciężko na nowych osiedlach) i spójność urbanistyczną (czego dziś wogóle nie ma na nowych osiedlach). Jednak Targówek wogóle do mnie nie przemawia. Śmiem twierdzić, że jest najbrzydszym i najmniej ciekawym z warszawskich osiedli. Niestety stawianie osiedli na miejscu przedwojennnych przedmieść Warszawy na zasadzie przeplotu z parterowymi budynkami nie jest dobrym rozwiązaniem. Na szczęscie prawy brzeg ma Gocław i Bródno - dwa blokowiska które prezentują cię całkiem przyzwoicie. O Tarchominie, Nowodworach nie wspominamy - te osiedla nie zostały "dokończone" i obecnie na zasadzie doklejanki powstają nowe budynki.



    1222) Komunikacja nocna w Warszawie. W zasadzie fenomen w skali ogólnopolskiej. I nie mówimy tu o kulturze panującej w autobusach bo w każdym mieście znajdzie się o 3 w nocy podpity gostek który na swój chamski sposób chce prostować świat. System promieniście rozchodzących się linii nocnych z jednym olbrzymim węzłem przesiadkowym w centrum plus mnogość linii docierających również poza granice Warszawy zasługuje na uznanie. Żeby jeszcze kultura wśród pasażerów stała na wyższym poziomie. No i kierowcy mogliby odpuścić palenie podczas jazdy mimo naklejonego "zakazu palenia".



    1223) Poznaj drugą twarz Marszałkowskiej. Naszej Marszałkowskiej dużo brakuje do ideału ulicy handlowej na europejskim poziomie. Mnóstwo banków wprowadzających martwotę. Lumpeksy i hadnel łóżkowy nie przysparza tej wyjątkowej ulicy popularności. Jednak to co dzieje się na podwórkach zaniedbanych kamienic - lepiej niech nie wychodzi na światło dzienne. Zagadkowy kantor pamiętający czasy wczesnego kapitalizmu. Ta lokalizacja, ta forma, ta reklama - wyjątkowość w skali europejskiej. Ale może lepiej niech zagadka pozostanie na którym podwórku mieści się ta zagadkowa budka...



    1224) Bo to Warszawa właśnie. Wydawać się może, że w mieście wszechobecnego kontrastu gdzie na jednym skrzyżowaniu możemy poznać wszystkie style architektoniczne, plus budynki wybudowane bez żadnego stylu, trudno jest w jednym kadrze zawrzeć kwintesencję Warszawy. Myślę że poniższa fotka chociaż trochę podjęła to wyzwanie. Przenikające sie stare i nowe. Ciągły rozwój i pęd ku górze i nowoczesności.



    1225) Plac Piłsudskiego i Metropolitan. Fenomenalny budynek na wyjątkowym Placu. Co prawda obecna wyjątkowość Placu Piłsudskiego ukazuje się przez niezagospodarowanie, hulajacy wiatr i wykopki co chwile to tu, to tam. A Metropolitan - cóż wiele osób sądzi, że nie to miejsce, nie ta lokalizacja - a jakoś nikt nie zwraca uwagi na koszmarek po drugiej stronie Placu czyli Hotel Victoria - który posiadając wątpliwe walory architektoniczne totalnie dezorganizuje otoczenie stojąc na bakier z wszelkimi zasadami panującymi w urbanistyce.



    1226) Za Żelazną Bramą. Osiedle które już w nazwie staje się paradoksalne, bo Żelaznej bramy od której nazwa osiedla się wywodzi, nie ma w panoramie Warszawy od blisko dwustu lat. A jednocześnie Osiedle swą formą zakłóca i niweluje 300 letni rozwój urbanistyczny tego rejonu, czyli dawnej jurydyki Wielopole. Same bloki w sobie nie są złe. I dziś mimo 40 letniego wieku stanowią ciekawy przykład budownictwa wielorodzinnego - czego nie można powiedzieć o wielu innych przykładach zrealizowanych w epoce późnego Gomułki. Ale ta lokalizacja... Bródno, Wawrzyszew, Jelonki - nikt by nie protestował, a tak jest to chyba najbardziej znienawidzone osiedle przez warszawiaków.



    1227) Floriańska na Pradze. Dość urokliwa praska uliczka, jednak trochę szczerbata. Czegoś brakuje, jakiejś ciągłości w zabudowie, choć szczerze niewiele jest przy niej miejsca gdzie można by coś dostawić. Wyzwanie dla planistów którzy jeśli ratusz zdecyduje się uchwalić mpzp dla tego rejonu będą musieli wyjśc do przodu przed szereg, a nie tylko zaadoptować stan istniejący - co dziś wielokrotnie ma miejsce.



    1228) Taki widok z okna mieć. Czuć metropolię przed duże M. A noca jest jeszcze lepiej. Widok z Mokotowa oczywiście. A sama panorama od tej strony wygląda na spójny kawałek miasta. Tu rodzi się kolejny fenomen warszawski. Bo "masyw centralny" od której strony byśmy nie spoglądali prezentuje inne oblicze Warszawy. Bo jakże odmiennie widać centrum od strony Bielan czy Żoliborza gdzie u podnóża rozpościera się blokowisko ZŻB, jakże odmiennie oglądamy Warszawską panoramę od strony Bródna gdzie na pierwszym planie widzimy Stare i Nowe Miasto. Jak zielono od strony Mokotowa i jak chaotycznie od strony Woli... jest coś w tym...



    1229) Sztafeta na Stadionie Narodowym. Na szczęście rzeźba po renowacji zostanie u bram Stadionu Narodowego. Być może jest to zwiastun nowego myślenia w naszym społeczeństwie, że niekoniecznie wszystko co przedstawia poprzednią epokę jest gorsze i nadaje się do kosza lub pod kilof. A w tle lada dzień ruszy budowa samego stadionu. Będzie co obserwować, siedlisko założy gatunek ptasi zwany żurawiem - tak popularny w Warszawie, tak umiłowany przez wielu fanów inwestycji...



    1230) Jana Pawła czyli wstyd i duma. Aleja JPII jest niby typową śródmiejską arterią. Jednak spacerując całą jej długością zwiedzamy po kolei kilka miast. Począwszy od Arkadii która chcąc niechcąc przemawia w charakterze przedmieścia. Babka Tower i sąsiednie apartamentowce tchną trochę wielkomiejskości w rejon Ronda Radosława. Później mijamy gomułkowskie blokowiska by natrafić na najciekawszy socrealistyczny odcinek Alei. Odcinek o dużych możliwościach z szerokimi chodnikami, mnóstwem zieleni jednak zdominowany przez banki i prymitywny handel starociami przy Hali Mirowskiej. RondoONZ to już inny świat. Setki metrów kwadratowych szkła i stali, choć i tu spotykamy XIX wieczną Warszawę w postaci ostańców kamienicznych. Najgorzej przentuje się odcinek przy Dworcu Cntralnym który jest swoistą autostradą made in USA. Pieszy lepiej niech znika w podziemia gdyż na powierzchni nie ma co szukać.

    Komentuj (0)

  • 21.05.2009 :: 10:21

    Komentuj (0)

    1231) Jasna, długa, prosta, szeroka, jak może, Trasa Łazienkowska. Pomyślana już za Starzyńskiego. Zrealizowana za Gierka. W znaczący sposób usprawniła komunikację w mieście. I chcąc nie chcąc posiada jak dla mnie pewne walory estetyczne. Widoczna na poniższym zdjęciu panoramka jest wręcz kultowa. Niestety obecnie budowane trasy klasy łazienkowskiej. Mimo lepszej jakości materiałów i wykonania, zgrabniejszej formy obiektów inżynierskich upstrzone są w większości ekranami akustycznymi, które odbierają cały urok danej arterii. Ciekawe jak Trasa Łazienkowska będzi wyglądała po remoncie - który kiedyś musi nastąpić. Pytanie tylko kiedy?




    1232) Tam wojna skończyła się wczoraj. Lubię używać tego zwrotu - pasuje on doskonale do wielu zaniedbanych miejsc na mapie Warszawy. Ale zawsze wraz z nim towarzyszy pytanie jakby dany obiekt wyglądał gdyby nie wojna, nie Powstanie, nie zagłada Warszawy... Czy kamienica żyła by w najlepsze swoim życiem? Czy na jej miejscu powstałby nowy budynek... Itd. itp. Tego niestety się nigdy nie dowiemy. A z każdym kolejnym dniem przepada szansa na uratowanie danej kamienicy - których kiedyś było kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy a zostało... A ruiny oczywiście przy Waliców.



    1233) Bo to Marszałkowska właścnie. Niestety takie widoki spotkamy gdy zagłębimy się w podwórko "Tygrysów" przy Marszałkowskiej. Sam nie wiem czy warto pokazywać takie zdjęcia - ostatnio jakby dużo ich postuje - Warszawa na nich staje sie miastem brudnym i zaniedbanym. Dla równowagi pocieszmy się urokiem Żoliborskich, Ochockich kolonii. Równowaga zostaje zachowana - szkoda tylko, że te mniej udane widoczki są bardziej wyeksponowane...



    1234) Uroki Mariensztatu. Pierwsze powojenne osiedle, które wielokrotnie było już przeze mnie przedstawiane. Dla przeciętnego turysty - ot typowe "osiedle" z początku XIX wieku. Prawda jest inna. Mariensztat ma swój urok, ja bym jednak z chęcią przespacerował się mariensztackimi uliczkami w 1938 roku przed całą wojenną zawieruchą. Niestety, pozostaja nam tylko fotografie - niestety w przypadku Mariensztatu też ich nie za dużo...



    1235) Warszawskie Syrenki. Utarło się, że w Warszawie mamy 2 syrenki - tą z Wybrzeża Kościuszkowskiego i z Rynku Starego Miasta. Jednak mając oczy i uszy szeroko otwarte w wielu innych miejscach napotykamy ten wyjątkowy symbol Warszawy. Tu akurat "bojowa" syrenka z wiaduktu Markiewicza. Swoją drogą przydałaby się inwentaryzacja warszawskich syrenek i tych rzeźbionych i "wolnostojących"...



    1236) Downtown. Czyli miejsce gdzie stare ustępuje miejsce nowemu. Proces ciągły. Ciekawe ile lat jeszcze postoja widoczne na zdjęciu bloczki. Swoją drogą jako jedyne osiedle w Warszawie (i chyba w Polsce) już w momencie budoway przewidziane do wyburzenia (po kilkunastu latach) w związku z realizacją budowy Cnetrum Zachodniego, którego Dworzec Centralny, Mariott i Intraco II są pierwszymi budynkami - reszta zaniechana...



    1237) Adaś na Krakowskim Przedmieściu. O tym, że z oryginalnego adasia pozostała tylko głowa już pisałem. Dziś nurtuje mnie inna refleksja. Wielka szkoda, że pomnik Adama Mickiewicza jest tak niedostępny dla przeciętnego spacerowicza z Krakowskiego Przedmieścia. Dla przykładu przy pomniku Kopernika ludzie przysiadają, studenci się uczą wierząc w moc astronoma. A Mickiewicz stoi niedostępny. Może kiedyś ktoś pokusi się udostepnić teren i będzie można na Adasia spojrzeć od dołu...



    1238) Dzika Chmielna. Niestety Chmielna zamiast zyskiwać na uroku i popularności popada w degradację i zapomnienie. Wiele kamienic pustych, niewyremontowanych w dodatku obklejonych maksymalnie wszelkiej maści plakatami i ogłoszeniami... Trudno powiedzieć czy miastio w tym przypadku jest bezsilne czy po prostu leniwe... A rzeczwistość wygląda jak na poniższym zdjęciu.



    1239) Nocne Rondo 1. Jeden z najciekawszych warszawskich wieżowców w tle księżycowej poświaty. ma swój urok wysoka zabudowa, u stóp której, nocna porą, musimy sie sporo namęczyć, aby ujrzeć gdzieś pomiędzy księżyc...



    1240) Bloki blokom nierówne. Miałem duży dylemat czy to zdjęcie zapostować. Zdjęcie z mojego Ulrychowa i ostatni nie wyremontowany na osiedlu blok który wygląda jak rodem wyciągnięty ze środka imperium rosyjskiego. Zdjęcie niech będzie przestrogą do czego prowadzi zaniedbanie i działanie na własną rękę poszczególnych lokatorów. Zero ładu i estetyki - każdy balkon w innym kolrze. Każda zabudowa w innej formie. Dobrze, że nikomu na myśl nie wpadło jeszcze zmiana wielkości okien - bo i takie przypadki się zdarzają.

    Komentuj (0)

  • 22.05.2009 :: 10:57

    Komentuj (1)

    1241) Kryzys? Jaki kryzys. Typowe ujęcie z typowej warszawskiej budowy. Wszyscy na około trąbią jak to wszystko pada bo mamy kryzys. Czy na podstawie warszawskich inwestycji można odczuć takie wrażenie? Raczej nie. Budowy ida pełną parą (poza kilkoma przypadkami) ruszają kolejne i to zarówno miejskie/publiczne jak i prywatne. Obecnie w Warszawie stacjonuje jakieś 300-350 żurawii więc nie mówmy o kryzysie.



    1242) Ząbkowska street. Czyli delikatna nutka przedwojennej Warszawy na praskim brzegu. Kamienice może nie najokazalsze, nie najwyższe, ale czuć z nich warszawskość. Najważniejsze, że są na Pradze ulice zabudowane bardziej imponującymi kamienicami - tyle, że obecnie budynki stoją w rozsypce. Niestety obawiam się że huczne nadzieje licznych remontów przed Euro 2012 można włożyć na wysoką półkę. Oby tylko nie było za późno bo dla wielu budynków każda kolejna zima może byc ostatnią. Kamienice na Szmulkach, Nowej i Starej Pradze czekają na lepsze czasy - czy doczekają?



    1243) Zaniedbana Warszawianka. Wielu z nas pamięta serial Zmiennicy i klub sportowy Ogniowo z Prezesem Kłuską (w tej roli W. Pokora). Tak to spod tej bramy Marian odjeżdżał ścinając latarnię. 20 lat i co - ruina... Ze stadionu zrobiła się łąka pełna gruzu. Ech nie maja warszawskie obiekty szczęścia. Stadion Skry, tor kolarski KS Orzeł, baseny Legii lista jest długa... No ale wzamian rośnie nam nowy stadion legii i lada dzień ruszy Stadion Narodowy...



    1244) Hale Mirowskie. Czyli obecnie jedyny tego typu obiekt funkcjonujący na mapie Warszawy. Co nie pochłonęła wojna (hale na Placu Kazimierza Wielkiego) pochłonał developer (Koszyki) a Hala Mirowska ma się dobrze. Co prawda PRL przyprawił od strony JPII dośc ochydną dobudówkę, ale całość doskonale charakteryzuje oryginał. Należy jednocześnie pamiętać o setkach ofiar rostrzelanych i spalonych w halach. Tak spacerujemy między półkami nie mając świadomości jakich tragicznych scen świadkami są ściany Hali...



    1245) Tu było getto. A przypomina o tym tylko i wyłącznie kościół Św. Augustyna - który w jakiś fenomenalny sposób przetrwał niemieckie bestialstwo na tej dzielnicy. Mało wiemy o tych rejonach. Smocza, Miła, Dzielna - ulice gdzie przed wojną niemożliwe wręcz było usłyszenie polskiego języka -tak niewiele fotografii przetrwało. Jakże inaczej obecnie ta dzielnica wygląda. Najbardziej uzmysławia te różnice "zabawa" z ortofotomapą gdzie nakłądając nakładki z 1935, 1945 i z 2005 widzimy 3 różne miasta które w rzeczywistości są jednym i tym samym miastem



    1246) Warszawa Powiśle. Klimatyczna stacja linii średnicowej. Malowniczo położona przy samej skarpie... No właśnie malowniczo napewno, ale nie praktycznie. Mimo sporej ilości pasażerów wsiadającyh i wysiadających (m.in. mej osoby) możemy tylko się domyślać o ile wzrosła by liczba pasażerów gdyby stacja była umiejscowiona te 200 metrów dalej w kierunku Wisły. No nic, i tak linia średnicowa jest moim zdaniem chyba najwiekszym osiągnięciem jeśli chodzi o rozwój komunikacji w Warszawie w XX wieku...



    1247) Jest Wola, aby Wola wolno w górę szła. I znów dziki zachód. Akurat te kwartały stopniowo zaczynają przypominać prawdziwy zachód. Niemniej jednak potrzeba jeszcze moim zdaniem dwóch dekad aby szczelnie zabudować dziki zachód. Pytanie tylko czy przy zabudowie będzie sie brało pod uwagę jakiekolwiek planowanie urbanistyczne. Czy dla tego rejonu powstanie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Obecnie Wola nie ma ani jednego uchwalonego mpzp - co z wstydem należy przynać. Ogromny potencjał który można zmarnować wprowadzając anarchię w urbanistyce tej dzielnicy...



    1248) Warszawska noc. Jakże odmienna prezentacja miasta. Ile kolorów więcej. Neony reklamy i inne atrakcje. Nocne życie. Jedni kładą się spać, a inni dopiero zaczynają dzień.



    1249) Młode Pokolenie. Szczęśliwy chłopak. Może z dumą nosić orła na koszulce, bez obawy, że niemiecki czy ruski bandyta przyłoży mu pistolet do skroni. 60 lat, a jakże odmienne dzieciństwo przebiega. Miejmy nadzieję, że już nie zajdzie potrzeba chwycenia za broń przez dzieci i młodzież. Tamto pokolenie zaliczyło na medal swoje dzieciństwo. Obecne jeśli bedzie o tym pamiętać również ma miejsce na podium.



    1250) Kościół Św Krzyża. Oglądając obrazy Canaletta ze szklanych kubików widz patrzy i jest w stanie stwierdzić, że kościół Św. Krzyża pozostał niezmieniony przez te 200 lat. Wszystko OK gdyby nie kilka tragicznych lat w połowie XX wieku. Kiedy połowa kościoła wręcz nie istniała. Niestety w Warszawie na każdym kroku czuje się oddech historii. Nawet chcąc jakoś nie można od tego odejść, nie da się.

    Komentuj (1)

  • 27.05.2009 :: 09:22

    Komentuj (0)

    1251) Dwie wieże. Czyli 2 ciekawe Warszawskie wieżowce w interesującym zestawieniu widziane z Praskiej strony. Złudzenie, iluzja pozwala domniemywać, że przedmiotowe wieżowce stoją "na sąsiednich" działkach. A w rzeczywistości stoją prawie 2 km od siebie. WTT kiedyś dorobi się młodszych "braciszków". Błekitny chyba pozostanie samotny, choć ja osobiście nie pogniewałbym się gdyby, podobnie jak Intraco dorobiło się sąsiada, i Błękitny dostał kumpla stojącego obok Arsenału...



    1252) Nie bagatela kamienice. Oj jest co podziwiać wokół Placu Unii Lubelskiej. Jakims cudem zabudowa ocalała podczas wojennej zawieruchy, a i Stalin wespół z Bierutem nie dali rady zatrzeć wszystkich śladów "burżuazyjnej" i "mieszczańskiej" Warszawy. W sumie mimo "właściwej linii rozumowania" całej Warszawy rozebrać nie mogli, dygnitarze lubili przedwojenne luksusy... Robotnicy byli zbyt porządną częścią społeczeństwa, aby zamieszkać w zatęchłych mieszczańskich kamienicach...



    1253) Pasta nocą. Rozświetlona iluminacją. 65 lat temu Niemcy zafundowali nam "równie świetną" iluminację gmachu Pasty. Co prawda to My włączyliśmy przycisk kontaktu, ale przyczyna leży po ich stronie.. Zresztą w pamiętnym roku większość budynków otrzymała sierpniową iluminację... Okazał gmach z wymowną historią. A kiedyś najwyższy budynek w Carskiej Rosji.



    1254) Kabaty. Ileż to gorzkich słów wylewano pod adresem Kabackiej zabudowy kilka lat temu. Że sypialnia, że gęsto... Osobiście z chęcią zamieszkałbym w takiej sypialni, a co do gęstości zabudowy polecam osiedla budowane na przestrzeni ostatnich kilku lat... Kabaty nabierają klimatu, może za kilka dekad zyskają taką sama markę jak np. Żoliborz... Kawał dobrze zaplanowanego miasta.



    1255) Jasiu Sobieski w Łazienkach. Ciekawy pomnik, wielce zasłużonego włodarza II RP. Niestety na uboczu, zapomniany. Jakoś tak wychodzi, że Warszawa nie ma szczęścia do pomników. Jak nie w beznadziejnej formie (Starzyński, Piłsudski) to lokalizacja beznadziejna...



    1256) Wisła zimową porą. Ciekawy widok, ale bynajmniej nie tęsknię za nim na żywo.



    1257) Pałac wśród bloków. Szczyt Pałacu niczym wieża kościelna wystaje wśród blokowiska. Ot otoczenie Pałacu. Obecnie otoczenie ul. Bagno i Placu Grzybowskiego diametralnie się zmienia. Bądź co bądź na plus to szkoda kilkusetniego rozwoju urbanistycznego tej okolicy. Bądź co bądź kiedyś ukośnie lecąca ulica Bagno leżąca w ciągu z ul. Zgody i Bracką stanowiła ciekawy trakt wśród kwartałowej siatki ulic... Podobnie zresztą jak ul. Twarda łącząca lac Zawiszy z Placem Grzybowskim. Obecnie pozostały szczątki ul. Twardej. Ciąg Plac Grzybowski - Plac Trzech krzyży ma się lepiej, ale i tu chociażby na wysokości Alej ciąg zostaje przerwany...



    1258) Socrealistyczny Muranów. Wiele o Muranowie można napisać i powiedzieć. Obecny wygląd dzielnicy inaczej prezentuje się z powierzchni chodnika, a całkiem inaczej z wysokości. Na poniższym zdjęciu zabudowa wydaje się kaskadowo zwiększać wysokość. Na horyzoncie Babka dodaje całości uroku...



    1259) Pawilon Emilki. Cóż można napisać kolejny ciekawy budynek o funkcji handlowej który nie ma szczęścia do lokalizacji. W sąsiedztwie Intercontinentala i i WCF wygląda jak kurnik, ale moim zdaniem jest to kawał dobrej architektury. Najlepiej jeśli budynek zostaby przeniesiony w inne miejsce. Inaczej za X lat pójdzie w ślady Supersamu, czy pawilonu Chemii z Brackiej. Podobny los zresztą czeka pawilon Cepelii sprzed Hotelu Metropol - choć pierwszy w kolejności do rozbiórki winien być właśnie Metropol...



    1260) Amerykańskie planowanie w Warszawie. Tytuł może trochę na wyrost. Nie mniej jednak to Stany zjednoczone kojarzą nam się z miastami gdzie obok kilkudziesięciopiętrowych biurowców przebiegają autostrady po drugiej stronie których stoja parterowe budynki. Niestety dopóki PKP nie zmądrzeje (czyt. ogłosi bankructwo i kapitał weźmie jakiś zachodni przewoźnik) dopóty będziemy mieli pola parkingowe w Centrum. Szumnie zapowiadane remonty Dworca Centrralnego Zachodniegi i Wschodniego kolejno wypadają "z planu" bo brak funduszy... A fundusze leżą tuż obok i nie mała bo działka obok Centralnego to dobre kilkaset milionów...

    Komentuj (0)

  • 28.05.2009 :: 13:27

    Komentuj (0)

    1261) Przedwojenna Warszawa. Jest jeszcze "kilka" miejsc w Warszawie które na fotografii niewiele się różnia od przedwojennego wizerunku Warszawy. Jednym z takich miejsc jest Plac Unii Lubelskiej. Praktycznie wszystkie kamienice wokół placu zachowane. Żeby jeszcze narożnik między Polną, a Boya Żeleńskiego - "remiza" strażacka" miał przedwojenne szaty... Warto zauważyć, że widoczne w ciągu Marszałkowskiej kamienice stanowią jeden z dwóch najdłuższych ciągów przedwojennej zabudowy. Pisząc najdłuższej miałem na myśli 4 zachowane kamienice sąsiadujące ze sobą... Jaka to jest niewielka ilość w porównaniu do ponad 100 numerów przedwojennej Marszałkowskiej...



    1262) Warszawska panorama raz jeszcze. Tu akurat muranowski skyline, dość zintensyfikowany. To już mają do siebie panoramy warszawskiego "city", że z każdej strony prezentują się inaczej... U podnóża "nieśmiertelne" Osiedle Za Żelazną Bramą...



    1263) Metro do Młocin. Kiedyś całodniowa wycieczka statkiem, obecnie kilkunasto minutowa (z centrum) pod ziemią. Największy warszawski węzeł przesiadkowy. Pracujący obecnie w połowie swojej mocy. Niedługo dociągnięta zostanie Trasa Mostu Północnego wraz z linią tramwajową na Tarchomin - zrobi się gęściej w pociągach. A po lewej Huta, czyli Barykada która skutecznie od kilkudziesięciu lat zatrzymuje rozwój miasta w kierunku północnym, gdyby nie to Łomianki dawno zostałyby już wessane w grancie administracyjne stolicy...



    1264) Warszawska wieś. Jest w tym fenomen. Warszawa na przedmieściach wygląda jak miasto, a w centrum wygląda jak wieś... Rejestracje radomskie, lubelskie na dostawczakach - w tle "nieśmiertelna" hala Marcpolu która właśnie poległa. Wiatr hula, "kupcy" handlują w najlepsze. Ludzie dojeżdżający z Grójca czy Żyrardowa mają gdzie kupić majtki w drodze do pracy. gospodarka się rozwija, wizerunek miasta upada...



    1265) Królewska - pozostała tylko w nazwie. Kolejna okaleczona warszawska ulica. Komuna zafundowała nam koszmarki w stylu Victoria, budynek MON Pniewskiego czy biurowiec naprzeciw Ogrodu Saskiego. Marne szanse, aby ulica powróciła do normalności. Ogromną szansą jest odbudowa Pałacu Saskiego wraz z budową bocznych oficyn Pałacu na samym Placu Piłsudskiego. A narazie możemy spojrzeć na zdjęcie i wskazać obiekt nie pasujący do reszty.



    1266) Jasno na Jasnej. Dla osłody najokazalszy odcinek ul. Jasnej. Odcinek który doskonale uwidacznia nam przedwojenną skalę Śródmieścia Północnego. To nie daleko stąd bo przy Placu Wareckim (obecnie Powstańców Warszawy) było prawdziwe warszawskie city. Wysokie luksusowe kamienice z kilkusetmetrowymi mieszkaniami. Z dawnej świetności nie pozostało nic poza gmachem Prudentialu, który po wojnie dostał brzydką (moim zdaniem) socrealistyczną szatę.



    1267) Eko Park. Jest kilka ciekawych budynków na "ekoosiedlu". CO prawda zapowiadało się ciekawie. Pierwsze budynki doskonale ze sobą współgrały. Obecnie jest wysoko i gęsto - choć architektura ponadprzeciętna. Jak widoczne na zdjęciu konstrukcje doczepione do głównego budynku.



    1268) Pocztówkowe Stare Miasto. I kolejny widok którego nie musimy się wstydzić. Widok któy w przeciwieństwie do podobnych pocztówek z Krakowa czy Lublina posiada ta wartość, że powstał z ruin. O tym nie powinno się zapominać i wypunktowywać przy każdej możliwej okazji. Niestety ruiny podniesiono w górę, ale nie udało się wskrzesić tych tysięcy ludzi którzy zgineli w tych gruzach, pod bombami, przez pożary czy przez strzał w serce...



    1269) Uroki okolic Placu Zawiszy. Jedno jest pewne noga przeciętnego trampa napewno nie kieruje się w okolice ulic Chmielnej, Miedzianej czy Srebrnej... Niestety. Widoczne baraczki już na szczęscie nie istnieją. To na ich miejscu pewien dość znany biznesmen z literą K w nazwisku chciał wybudować 280 metrowego kolosa.



    1270) Wolskie miejsca pamięci. Jeden z wielu podobnych postumentów z Wolskich ulic. W całym mieście jest kilkaset podobnych postumentów jednak to te wolskie robią najkoszmarniejsze wrażenie. 4000 tysiące osób - liczba porównywalna do przeciętnego małego miasteczka - w dwa dni rozstało się z tym światem... Wola i Ochota przyjęły pierwsze uderzenie w Powstaniu - i poniosły za tą ogromną ofiarę.

    Komentuj (0)